Linux Audio Roundup Part 2 Banshee Decibelmediaplayer Exaile Juk

Przegląd odtwarzaczy na Linuksa - Część 2
Napisał: Steve Lake
11.05.2007 o 08:28
Sekcja: Oprogramowanie

Witamy w drugiej części przeglądu linuksowych odtwarzaczy multimediów. Dzisiaj pod lupę weźmiemy kilka z nich, opisując je tak, by wydobyć ich cechy szczególne. Najpierw jednak chciałbym dokonać sprostowania dotyczącego pierwszej części cyklu. Jeden z naszych czytelników był na tyle uprzemy, że wskazał mi kilka dodatkowych funkcjonalności w Amaroku o których nie miałem pojęcia testując ten program za pierwszym razem. Amarok posiada system wtyczek, dzięki któremu możemy wybrać silnik multimedialny jaki będzie napędzał nasz program - może to być Xine, Gstreamer oraz wiele innych. Za pierwszym razem nie znalazłem tej możliwości lub też po prostu ją przeoczyłem, jednak za drugim podejściem udało mi się tego dokonać, co oznacza, że występujący problem przy odtwarzaniu utworów można łatwo rozwiązać poprzez zmianę silnika multimedialnego.

Druga uwaga dotyczy mojej wcześniejszej uwagi, iż BMPx będzie konkurował z Amarokiem, iTunes oraz innymi odtwarzaczami. Napisałem, ponieważ uważam tak z uwagi na jego interfejs. Sposób, w jaki radzi sobie ze wskazaniem plików, albumów, list utworów jest nie tylko logiczny, ale również bardziej intuicyjny oraz łatwiejszy w nawigacji. BMPx wydaje się przy pierwszym zetknięciu być tak wygodnym, że każdy mógłby, bez żadnych problemów, od razu zacząć go używać jak zechce, z pominięciem okresu potrzebnego do nauczenia się obsługi programu. Po prostu uruchamiamy, klikamy i używamy. Łatwiej przychodzi wiedza gdzie się zmierza i co się chce zrobić, dlatego też uważam, że odtwarzacz ten przejmie użytkowników innych, podobnych odtwarzaczy multimedialnych - jak wspomniane wcześniej Amarok czy iTunes.

Łatwość użycia zawsze będzie znaczyła więcej niż mnogość funkcji. Nieważne, jak bardzo rozbudowany jest odtwarzacz multimediów. Jeżeli nie jest łatwy w obsłudze, większość użytkowników poszuka sobie innego odtwarzacza z takimi samymi funkcjami lub nawet bardziej zaawansowanego z większą ilością funkcji, jednakże łatwiejszego w użyciu. Jak myślicie, dlaczego tak wiele wspaniałych funkcji jest tak rzadko używane? Ponieważ są zbyt trudne dla zwykłego człowieka. Pomimo tego, dostępność różnego rodzaju opcji jest zawsze czymś pożądanym. Wydaje mi się, że BMPx stanowi przykład programu, gdzie można dokonać wielu rzeczy. A teraz, kiedy już wyjaśniłem wszystkie wątpliwości, przejdźmy do omówienia kolejnej porcji linuksowych odtwarzaczy.

Banshee

Banshee jest - używając metafory - nowym elementem w układance. Obecna wersja 0.12.1 wciąż jest w fazie rozwojowej i ma przed sobą jeszcze długa drogę do pokonania aby osiągnąć dojrzałość, jednak wtedy ma szanse zostać supergwiazdą w świecie linuksowych odtwarzaczy. Początkowo projekt wystartował jako prosty odtwarzacz multimediów. Następnie rozwijał się, zaczęły pojawiać się nowe cechy, takie jak podcasty, usługa strumieniowania radia internetowego (która jeszcze nie działa prawidłowo i powoduje zawieszanie się programu), jak również bardziej zaawansowany system tagów. Składa się on z trzech pól umieszczonych poniżej głównego okna listy odtwarzanych utworów.

Pola te pojawiają się i znikają, w zależności od tego jaki utwór odtwarzasz oraz czy do utworu dołączone są związane z nim informacje jakie chciałbyś widzieć. Pokazywane informacje prezentują się całkiem fajnie, widać że ich ilość w przyszłości się zwiększy. Samo odtwarzanie zdaje się być w porządku, ale nie sądzę, by funkcja ta zebrała jeszcze w tym temacie jakieś laury. Chociaż na chwilę obecną odtwarzacz obsługuje nieco formatów, jednakże prawidłowo wspiera jedynie pliki WAV PCM, Ogg Vorbis, MP3 oraz ograniczoną liczbę rodzajów strumieni.

Banshee posiada również system szerokiego wsparcia dla wtyczek, które pozwalają połączyć się z last.fm, udostępnić kolekcję muzyczną, wypalić płytę z muzyką, przesłać utwory strumieniem i wiele, wiele innych. Tak więc możliwości poszerzenia funkcji programu są bardzo duże, co w perspektywie czyni Banshee odtwarzaczem bardzo elastycznym i otwartym na szereg nowych zastosowań. Interfejs sam w sobie jest łatwy w użyciu, co dla przeciętego użytkownika czyni program jeszcze lepszym. Istnieje też wtyczka, dzięki której program można przełączyć w tryb kompaktowy. Będąc niby gdzieś w tle, jest używalny i gotowy do działania.

Na chwilę obecną, nie polecam tego odtwarzacza osobom, które od tego typu aplikacji oczekują bezawaryjnej pracy i mnogości funkcji. Jednakże polecam go tym, którzy lubią mieć wpływ na rozwój danej aplikacji. Jego autorzy potrzebują Twojego wsparcia, a wiadomo, że najlepszym sposobem na wspieranie oprogramowania jest jego codzienne użytkowanie i zgłaszanie napotkanych błędów. Nie zapominajmy także o możliwości bezpośredniego wpływu na rozwój odtwarzacza poprzez informowanie deweloperów o brakach w funkcjonalności. Jeżeli Banshee przypadł Ci do gustu, jeżeli zależy Ci na dalszym dynamicznym rozwoju odtwarzacza, koniecznie odwiedź jego stronę domową.

Powyższy akapit zdaje się być trochę bez sensu. Autor na początku "nie zaleca tego odtwarzacza do regularnego codziennego użytku", a kończy stwierdzeniem "wspomóż programistów, regularnie używając ich odtwarzacza". Czy tłumacz jest pewien, że nie pomylił się przy przekładzie? ;) - przyp. korekty

Poprawiłem trochę treść tego akapitu. Mam nadzieję, że trafiłem z tym co autor miał na myśli. - MiszczQ

Jest problem. Sprawdziłem źródła programu, który jest opisany poniżej (Decibel Media Player) i jest pewna duża niezgodność z prawdą. Strona Raiden`s Realm, z której to zaczerpnięto ten artykuł, opisując DMP podaje odnośnik do Decibel Audio Player, który to jest w repozytoriach Debiana, Ubuntu i pewnie jeszcze wielu innych dystrybucji. Obecna wersja DMP/DAP to 0.11, co wprowadza kolejne nieścisłości. Jeśli się nie mylę co do nazw, to trzeba będzie całość napisać od nowa. Programu nie znam, więc się tych akapitów nie podejmuję.- MiszczQ

Decibel Media Player

Program ten jest nowym graczem (obecna wersja 0.06.3) w zakresie linuksowych odtwarzaczy multimediów. Pomimo stanu wczesnej wersji rozwojowej, odtwarzacz sam w sobie jest całkiem stabilny. Na chwilę obecną instalacja aplikacji możliwa jest jedynie poprzez własnoręczną kompilację źródeł. Istotne dla tego odtwarzacza jest założenie że prostota jest czymś porządanym/pozytywnym. I w ten właśnie sposób odtwarzacz działa. Jest łatwy w użyciu a praca z interfejsem jest przyjemnością, jednakże program na tą chwilę zachowuję się dziwnie. Można się tego było spodziewać od wczesnej wersjialfa. Jak tylko Decibel Media Player stanie się bardziej dojrzały, z czasem, powoli zacznie zatracać prostotę interfejsu na rzecz nowych ciekawych funkcji, które uczynią odtwarzacz wartym pożądania dla osób, które lubią organizować swoje dane, jednak nie potrzebują fajerwerków oraz sztucznych ogni do wykonania tej czynności.

W tej chwili jedynymi wspieranymi formatami wydają się być wave, MP3, Ogg Vorbis i prawdopodobnie FLAC, jednakże nie byłem w stanie zdobyć żadnego pliku w tym formacie do odtwarzania. Odtwarzacz ten wspiera strumienie z last.fm jak również opcję IM, dzięki której można aktualizować twój status online wskazując czego w danej chwili słuchasz. Właściwie to nie jestem pewien gdzie te informacje są wysyłane. Pewnie chodzi o twój profil jaki znajduje się na last.fm. Odtwarzacz sam w sobie jest lekki i prosty. Tak prosty, że tak naprawdę nie zbyt dużo można o nim powiedzieć. Mamy tutaj standardowo funkcje takie jak; odtwarzaj, zatrzymaj, pomieszaj, sortuj i kilka innych standardowych operacji jakich mógłbyś się spodziewać w odtwarzaczu multimedialnym, ale w mniejszym wymiarze. Jedyną rzeczą jaka nie podoba mi się jest interfejs użytkownika z menadżerem plików znajdującym sie po lewej stronie od okna odtwarzania. Jednakże wada ta nie powinna cię powstrzymać od wypróbowania tego odtwarzacza. Jedyną rzeczą jaka powinna cię powstrzymać przed używaniem tego odtwarzacza jest sytuacja gdzie chciałbyś używać odtwarzacza tego jako głównego programu do odtwarzania multimediów podczas gdy odtwarzacz ten jest we wczesnej wersji alfa. Jednakże, jeżeli chciałbyś wesprzeć projekt, proszę bardzo, odwiedź stronę główną projektu, sprawdź co mógłbyś zrobić aby pomóc projektowi. Nawet tak proste czynności jak odnajdywanie i raportowanie błędów są mile widziane.

Exaile

Exaile na pierwszy rzut oka wydaje się być lekko zmodyfikowaną wersją dobrego odtwarzacza muzyki, dedykowanego pod środowisko graficzne KDE, Amaroka. Nie ma się zresztą co dziwić, takie bowiem było zamierzenie twórców Exaile. To czym Exaile odróżnia się od swego pierwowzoru, to fakt, iż jest on napisany z myślą o GTK+. Podobnie jak Amarok, Exaile potrafi wyświetlać okładkę danego albumu, w pełni obsługuje serwis last.fm, posiada wbudowany menedżer strumieni shoutcast. Jest jednak kilka opcji, które posiada Amarok, a których zabrakło w Exaile, przykładem niech będzie integracja ze sklepem Magnatune oraz funkcja kontekstu. Exaile nadrabia te braki, dzięki możliwości tworzenia zakładek z ulubionymi utworami oraz możliwości utworzenia czarnej listy utworów. Dodatkowo istnieje kilka narzędzi, dzięki którym Exaile dostarcza wsparcie do iPoda oraz iTunes. Exaile poprawnie odtwarza podstawowe formaty: wave, MP3 oraz Ogg Vorbis. Exaile jest obecnie we wczesnej wersji alfa, ostatnia wersja to 0.2.13, co jednak nie przeszkadza korzystać z niego na co dzień, być może uda ci się znaleźć jakieś błędy związane ze stabilnością odtwarzacza. Aby dowiedzieć się czegoś więcej na temat odtwarzacza Exaile, odwiedź jego stronę domową.

JuK

JuK jest prostą aplikacją typu jukebox przeznaczoną dla środowiska graficznego KDE (dostępnym w pakiecie kdemultimedia). Odtwarzacz ten posiada pokaźna liczbę funkcji, których użytkownicy spodziewają się znaleźć w tego typu programach. (co to za funkcje? - MiszczQ) Dodatkowo JuK pozwala na zarządzanie listą odtwarzanych utworów, aktualizacje tagów ID3 zarówno dla MP3 jak również Ogg Vorbis, usuwanie lub zmianę nazwy plików bazując na tagach ID3, szukanie, jak również posiada kilka innych opcji. (jakich innych opcji? - MiszczQ) Narzędzie do tagowania działa w podobny sposób do ID3-Tagit, jednakże z powodu braku kilku funkcji nie jest w stanie całkowicie go zastąpić. Twórcy JuK postanowili skoncentrować się na prostocie odtwarzacza, ich priorytetem jest stworzenie aplikacji z niezbędnym minimum potrzebnym do słuchania muzyki. Odtwarzacz jest skromny, oszczędny i doskonale sprawdza się w takiej formule. JuK automatycznie importuje listy utworów poprzez skanowanie katalogów lub też poprzez wczytywanie plików m3u.

Odtwarzacz posiada bardzo ciekawą funkcję historii, dzięki której możemy sprawdzić kiedy i o jakiej godzinie odtworzyliśmy dany utwór. JuK wspiera pliki MP3, Ogg Vorbis oraz FLAC.

Podsumowanie

To wszystko jeżeli chodzi o drugą część przeglądu odtwarzaczy multimedialnych pod Linuksa. W kolejnej części, zajmiemy się kolejnymi aplikacjami do odtwarzania multimediów. Opiszemy aplikacje które odtwarzają filmy, płyty DVD itp. Jeśli seria o odtwarzaczach przypadła Ci do gustu, odwiedź nas wkrótce i sprawdź, czy nie ukazała się kolejna część serii. Jak zawsze, jeżeli miałbyś jakieś pytania lub chciałbyś coś skomentować, podziel się z nami ze swoimi spostrzeżeniami poprzez e-maila (ten.nediar|em#ten.nediar|em) lub też wchodząc na forum.

Dla tych, którzy chcieliby przeczytać poprzedni artykuł z tej serii, zapraszam tutaj.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-NonCommercial 3.0 License