1

"Proszę nie nazywajcie GNU 'Linuksem'," mówi Richard Stallman, założyciel Free Software Foundation. W tym wywiadzie pyta on również czytelników, czy będą walczyli o swoją wolność, czy będą zbyt leniwi, by stawić opór.

- Pracę nad GNU, zapowiedziane we wrześniu 1983, rozpocząłeś, aby stworzyć "Unikso-podobny" system operacyjny i od tamtej pory jesteś jego głównym twórcą i organizatorem. Co było głównym motorem wzięcia się przez Ciebie za to? Już wtedy było jasne, że oprogramowanie stawało się własnościowe.

- W 1983 wszystkie systemy operacyjne były własnościowe i niewolne. Niemożliwym było kupienie komputera i używanie go do woli. Oprogramowanie własnościowe dzieli użytkowników, i sprawia, że są bezradni, gdyż zabrania im dzielenia się im i nie daje dostępu do kodu źródłowego. Jedynym sposobem, dzięki któremu mógłbym to zmienić było opracowanie własnego wolnego systemu operacyjnego. We wrześniu 1983 roku ogłosiłem swój plan, a w styczniu 1984 rozpocząłem prace nad GNU.

- 3 lutego 1976 Bill Gates napisał swój słynny "otwarty list do hobbystów" w którym stwierdził, że oprogramowanie powinno być płatne tak, jak sprzęt. Czytałeś go w tym czasie? Jakie wywarł na Tobie wrażenie?

- Nie usłyszałem o nim wtedy. Nie byłem hobbistą, byłem programistą systemów zatrudnionym przez Laboratorium Sztucznej Inteligencji MIT. Nie interesowałem się za bardzo 16-bitowymi mikrokomputerami, ponieważ laboratoryjny PDP-10, z odpowiednikiem 2.5 megabajtów pamięci, dawał mi znacznie więcej zabawy. Pascal jest słaby i nieelegancki w porównaniu do Lispa, naszego języka wysokiego poziomu, a dla rzeczy, które musiały być szybkie, assembler był znacznie elastyczniejszy.
Nie wiem jak bym wtedy zareagował na ten list jeśli bym go zobaczył. Doświadczenie w laboratorium nauczyło mnie doceniać duch dzielenia się i wolnego oprogramowania, ale wtedy jeszcze nie widziałem, że niewolne (własnościowe) oprogramowanie jest niesprawiedliwe. W 1976 Nie używałem niewolnych programów. Dopiero w 1977 roku, gdy Emacs został przeportowany do niewolnego Tweneksa zacząłem dostrzegać wady oprogramowania własnościowego. Potrzebowałem czasu, aby uznać to za sprawę natury etycznej i politycznej.

- Co myślisz o własności intelektualnej?

- Staram się nie używać tego mylącego zwrotu w myślach, ponieważ nie odnosi się on do niczego sensownego, mimo, że myląco wydaje się coś znaczyć. Ładuje on do jednego worka prawa, które dotyczą zupełnie rozbieżnych kwestii, zupełnie jakby miały ze sobą coś wspólnego.
Istnieją prawa autorskie i mam na ich temat wyrobioną opinię. Istnieją również patenty, ale prawo ich dotyczące jest zupełnie inne niż to autorskie. Moja opinia na temat prawodawstwa w każdej z tych kwestii także się różni. Poza tym mamy prawo dotyczące znaków towarowych i ono również nie ma nic wspólnego z tymi poprzednimi. Jeśli chcesz jasno pomyśleć nad prawodawstwem dotyczącym którejkolwiek z tych dziedzin, przede wszystkim musisz traktować je jako trzy różne tematy.
Gdy mówisz o "własności intelektualnej", to próbujesz generalizować trzy różne prawodawstwa, które są zupełnie inne. Czegokolwiek byś nie powiedział, będzie to bezsensowna generalizacja, ponieważ używanie tego zwrotu tylko do tego prowadzi. Staram się unikać tej pułapki przez nie używanie go. [Wejdź na http://www.gnu.org/philosophy/not-ipr.html aby dowiedzieć się więcej na ten temat.]

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-NonCommercial 3.0 License